Miniona niedziela okazała się dla skarżyskiego Granatu nad wyraz udana. Zespół prowadzony przez Ireneusza Pietrzykowskiego pokonał we Włoszczowie po bramkach Zaręby, Basąga oraz Szyszki miejscowego Hetmana 3:1. Dwunastym zawodnikiem w tym spotkaniu byli licznie przybyli na to spotkanie najwierniejsi fani Trójkolorowych, którzy przez całe spotkanie fantastycznie dopingowali nasz zespół, a po końcowym gwizdku sędziego wspólnie z zawodnikami Granatu fetowali zdobycie kolejnych trzech punktów.
Po meczu nie kryjący radości Trener Granatu Ireneusz Pietrzykowski powiedział:
Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Ze zgromadzonych informacji o przeciwniku wynikało, że to drużyna grająca dobrze w ofensywie, dużo biegająca, mająca kilku ciekawych zawodników. Słabe strony też znaliśmy. Zaczęło się fatalnie, w drugiej minucie dostaliśmy bramkę z karnego. Zareagowaliśmy bardzo szybko i dziesięć minut później było już 2:1 dla Granatu. Spokojną końcówkę zapewnił Damian Szyszka ustalając wynik meczu. Kiedy w związku z kontuzją odniesioną tydzień temu ze składu wypadł Michał Piróg, miałem dylemat jak zestawić pierwszą jedenastkę. Z jednej strony Szyszka wchodząc na zmiany za każdym razem prezentował się dobrze i strzelał bramki, z drugiej Mróz gwarantował bezpieczeństwo w pomocy. Zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie. Dziś możemy powiedzieć ,że to by dobry pomysł. Krzysiek zagrał bardzo dobre spotkanie, a Damian tradycyjnie wchodząc na boisko w trakcie gry strzelił bramkę. W ofensywie mamy w kim wybierać. Zaręba, Próg, Szyszka już dużo grają. A przypomnę że jest jeszcze robiący postępy Błażej Miller oraz strzelający bramki w drugiej drużynie Daniel Pisarek. Z pełnym obciążeniem zaczyna trenować już Mateusz Fryc. Będę miał "ból głowy" przy zestawianiu ataku. Ale to miłe "problemy". Świetne zachowanie naszych kibiców. Piękna oprawa, kulturalny, głośny doping. Był taki moment pod koniec meczu, przy stanie 2-1,kiedy zostaliśmy zepchnięci do defensywy i wtedy kibice nam pomogli, mobilizowali nas. Teraz Łysica. Potrzebujemy takiego dopingu.
Podsumowując należy stwierdzić, że niedziela we Włoszczowie była nasza. Zarówno na boisku jak i na trybunach Granat był górą. Brawo.