Bardzo udanie przed swoją publicznością rozpoczęli rozgrywki piłkarze Granatu, pokonując w ostatnią niedzielę przy Słonecznej sandomierską Wiśłę 4:1. Bramki Basąga, Szyszki oraz dwa trafienia Zaręby spowodowały, że na trybunach stadionu raz po raz rozlegały się brawa, a opuszczająca po meczu rejowski stadion publiczność jeszcze długo wiwatowała na cześć zwycięzców.
O ocenę niedzielnych zawodów poprosiliśmy Ireneusza Pietrzykowskiego, trenera Granatu Skarżysko:
To wbrew pozorom nie był łatwy mecz. Wisła była dobrze zorganizowana w defensywie, umiała się utrzymać przy piłce w środkowej strefie, może miała za mało atutów ofensywnych. Mimo to potrafiliśmy strzelić znowu cztery bramki, co ciekawe kolejność zdobywania goli i strzelcy byli dokładnie tacy sami jak w Radoszycach. Martwi uraz Michała Piroga ,zobaczymy ile potrwa przerwa, ale przynajmniej tydzień nie będzie uczestniczył w zajęciach. Czekają nas teraz dwa bardzo trudne spotkania - wyjazdowe z Hetmanem i na Rejowie z Łysicą. Jeśli.....a może za wcześnie o tym pisać. W środę w Ćmińsku mecz Pucharu Polski. Pograją zmiennicy, zabiorę też kilku wyróżniających się zawodników drugiego zespołu. I jeszcze słowo o kibicach uczestniczących w debacie. Zorganizowani, przygotowani, merytoryczni /doskonałe wystąpienie Gruszki/,kulturalni - świetna robota tak trzymać.
Po trzech kolejkach ligowych Granat zajmuje trzecia lokatę w tabeli, tracąc do lidera z Kajetanowa dwa punkty. Już w najbliższą niedzielę zespół Granatu wyjeżdża do Włoszczowej na mecz z Hetmanem. Mamy nadzieję, że doping skarżyskich fanów poniesie naszych zawodników do zwycięstwa i do Skarżyska powrócimy bogatsi o trzy punkty.