Jakiś czas temu na naszych łamach poruszaliśmy temat ciężkiej sytuacji Granatu Skarżysko w jakiej się znalazł. Wcześniej na forum portalu www.skarzysko24.pl w wątku sportowym powstał temat ,,Co dalej z Granatem??", w którym kibice mieli okazję do napisania swoich pomysłów, co zrobić, aby ratować klub z 81-letnią tradycją. Pojawiło się wiele opinii na ten temat zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Wypowiedzieli się kibice. Wypowiedział się również jeden z vice-prezydentów naszego miasta pan Zdzisław Kobierski. Stało się to ponieważ kibice zarzucli władzom naszego miasta, o nieangażowanie się w sprawy klubowe i słabą pomoc dla naszego klubu.
Poniżej prezentujemy wypowiedź vice-prezeydenta Skarżyska-Kam
,,Wiele lat kopałem piłkę na podwórku, od ponad 40 lat mniej lub
bardziej systematycznie kibicowałem i kibicuję drużynom piłkarskim (nie
tylko Granatowi). Uważam więc, że mam prawo do swojej opinii z pozycji
skromnego kibica na ławce lub sprzed TV.Zanim w Granacie pojawią się
pieniądze konieczne jest przyjęcie nagiej prawdy: Granat póki co nie
jest klubem miejskim i póki co nie funkcjonują w nim jakiekolwiek
mechanizmy związane z nauką o zarządzaniu. Na to co się dzieje w klubie
miasto nie ma wpływu, nie ponosi tym samym odpowiedzialności
porównywalnej z władzami klubu. Ilość zasadnych potrzeb po stronie
mieszkańców miasta związanych z wydawaniem pieniędzy jest znacznie
większa jak możliwości budżetu. Podobnie jest z samym sportem. Sport w
Sku ani nie zaczyna się na piłce nożnej ani nie kończy. W porównaniu z
wydarzeniami sportowymi dotyczącymi siatkówki czy koszykówki to co
odbywa się na trybunach (to prawda że Granat nie jest w Polsce żadnym
wyjątkiem) nie daje najmniejszych szans na zwiększenie ilości kibiców
na trybunach powyżej 100-150 (brak możliwości przychodzenia rodzinnego,
z dziećmi z uwagi na słownictwo jakim posługuje się będąca w
mniejszości ale słyszalna grupa myśląca o sobie że są kibicami). Jest
to więc póki co działalność jakby to nie zabrzmiało niszowa.
Uruchomienie hali w sposób widoczny zaktywizowało i zawodników i
kibiców. Wiele imprez odbywa się przy pełnych trybunach, w tym HLPN.
Pisałem już, powtórzę. Nie ma bo być nie może w kasie miasta pieniędzy
na zawodowy sport. Władze, parlamentarzyści mogą pomóc w zdobywaniu
sponsorów. Da się ich też z tego rozliczyć i trzeba. To bezwzględna
prawda. Oby tylko indywidualnie. Ale po stronie klubu musi być partner.
Na razie ja go nie widzę. Co trzeba zrobić? Nic specjalnego. Poważna
rozmowa władz miasta z kierownictwem klubu, także ludźmi sportu/osobami
z zewnątrz którym ten klub, a bardziej piłka nożna jest bliska i
przyjęcie wniosków. Moje są dwa i paru niby działaczy (tych samych od
100 lat) pewnie się obrazi ale mało mnie to obchodzi co niniejszym
komunikuję. Pierwszy: ryba (klub) zaczyna zawsze psuć się od głowy, należy wymienić głowę, najlepiej do dna. Drugi: w Sku nie ma miejsca na więcej jak jeden zawodowy klub
piłkarski (ani trenerów, ani zawodników, ani bazy, ani ludzi do
zarządzania). Jest miejsce na jeden klub piłkarski, nie na dwa. Nie na
dwa. Kto tego nie rozumie albo się z tym nie zgadza musi odejść.
Klub jak każda organizacja musi być profesjonalnie zarządzany, nie ma
tu miejsca na to kto kogo lubi, kto nie, kto jest ważniejszy kto nie,
kto z kim zechce współpracować, a z kim nie, kto na czym dorabia, a kto
dokłada ze swojego, itd. Póki to się nie zmieni sytuacja będzie się
tylko pogarszać.
Czyli jak widać pieniądze są ważne, ale ich zdobywanie to krok kolejny nawet nie drugi.
PS. 1. Byłem jednym z pomysłodawców Powołania Klubu Przyjaciół Granatu.
Zebrana kasa pozwoliła na parę najpilniejszych zakupów. To był
początek. Przekazałem ponad 2 lata temu kierowanie tym organizmem
kolejnej osobie. Proszę zapytać klub i tę osobę o stan tej inicjatywy i
diagnozę za minione 2 lata.
2. Bielson_Junior jesteś jak sądzę jednym z młodych ludzi, z gorącą
głową, zapatrzony i identyfikujący się ze swoim klubem. Czy to dobrze?
Ależ oczywiście. Tylko epitety, zgryźliwości nie posuną sprawy tego co
bliskie
Posłuchałem podpowiedzi Bielson_Junior i przeniosłem swoje stanowisko na to forum.
Twojemu sercu nawet o krok.
Proponuję zrobić najmniejszy z małych. Zapraszam Cię (możesz zabrać
kolejne 2, 3 osoby) na rozmowę (tel. 501601223), zdobędziesz trochę
więcej niż masz informacji, ja również i już będzie szersza podstawa do
tego co należy robić dalej. Bo z pokrzykiwania, zwłaszcza poza
trybunami nic nie wynika. Jedynie szum.
...
Jestem świadomy, że nie posiadam tajemnej wiedzy na poprawę sytuacji.
Może nawet elementy moich opinii są nietrafne. Ale mam tę przewagę nad
paroma osobami, że swoje stanowisko, swoją jednostkową opinię (nie
tylko w tej sprawie) prezentuję otwarcie nie kombinując czy to się
komuś w tym userowi x, y czy z może nie spodoba. A gdzie jest prasa,
media aby zapytać każdego radnego, każdego posła i senatora jakie jest
jego stanowisko w tej sprawie? Gwarantuję, że odpowiedzi (jeśli padną)
będą silnie ciekawe .Chętnie też wysłucham na portalu albo w trakcie
publicznej dyskusji na spotkaniu opinię innych i ich recepty na zmianę
sytuacji Granatu. Recepty różne od tych polegających na wykrzykiwaniu
więcej kasy. Nikła jest szansa, że się doczekam, zbliżona do zera.
Najwyżej ta czy inna koteria obrobi mi dół pleców gdzieś przy piwie.
Mylę się?"
P.S. List vice-prezydenta kierowany był do usera portalu www.skarzysko24.pl - Bielsona_Juniora
Do naszej redakcji napisał pragnący zachować anonimowość kibic Granatu. List jest odpowiedzią na wpis vice-prezydenta. Treść listu prezentujemy poniżej:
Szanowny Panie Doktorze
Z uwagą przeczytałem Pana wypowiedź dotyczącą aktualnej sytuacji Granatu opublikowaną na
stronie zksgranat.info w dniu
27.03.2009 i nie mogę się nie ustosunkować do niej. Pana wypowiedź wzbudziła we
mnie mieszane odczucia, zarówno dobre jak i złe. Zacznę od tych gorszych. Stanowisko
Pana jest z pewnością jednocześnie oficjalnym stanowiskiem Władz Miasta co do zakresu udzielenia
wsparcia w tym przede wszystkim
wsparcia finansowego. Deklaracja wydaje się prosta w odbiorze – miasto nie da
więcej niż już dało i nie widzi powodów
do wsparcia klubu tak jak to aktualnie dzieje się w innych miastach mniejszych
lub większych. Najbliższymi przykładami znanymi większości jest postawa Urzędu
Miasta i Gminy w Suchedniowie lub Prezydenta Kielc. Jednocześnie dyskredytuje Pan przedstawicieli Zarządu klubu,
o których dzisiaj jest najłatwiej powiedzieć , że nie nadają się do współpracy.
Być może w tym stanowisku Pana jest
duża doza prawdy, ale realia naszego miasta są takie jakie są i nie łatwo jest znaleźć działaczy , którzy mogą odmienić
sytuację w klubie. Niektórzy członkowie Zarządu są
oddani klubowi na dobre i złe i chyba dzięki nim jeszcze Granat nie
podzielił losu Staru Starachowice,
choć ich poczynania nie jeden raz były błędne lub nieporadne, ale według mnie
nie jest to jeszcze powód do
przekreślenia /”wymienić głowę aż do dna.”/. Osobiście nie znam Pana Wojtyczka
ani też Pana Gadeckiego i nie znam ich pomysłu na funkcjonowanie klubów , więc
nie czuję się ich adwokatem, ale według mojej wiedzy to oni zapewniają zdecydowaną większość prywatnych
środków wpływających do kasy klubu. W moim odczuciu sytuacja klubu wygląda jak trójkąt równoramienny z nie połączonymi bokami przy czym podstawa tego trójkąta , którą stanowi moc
sprawcza grona sympatyków i kibiców jest wielokrotnie mniejsza od
pozostałych boków czyli od możliwości decyzyjnych Zarządu klubu i Prezydenta . I co najgorsze ,że najmniejsi mają wydawać opinie za lub
przeciw i wskazywać winnych. Tak nie
może być. Klub , który jeszcze dla
wielu jest wartością o którą warto walczyć nie powinien być w swoich podstawach funkcjonowania uzależniony od wzajemnych sympatii czy antypatii .
W pana
wypowiedzi znajduję też ważny i
optymistycznych sygnał w słowach mówiących o
funkcjonowaniu klubu
piłkarskiego w naszym mieście niekoniecznie w pełni zawodowego, /tu się zgadzam
,że miasta nie stać dzisiaj na
dorównanie ambicjom Ostrowca / i
że jest Pan otwarty na osobistą
dyskusję , a być może i na
zaangażowanie się w pomoc sanacji
klubu.
Powołuje się Pan na doświadczeni Klubu Przyjaciół Granatu ,
które funkcjonowało raczej w konspiracji, a czy jeszcze działa
to jest znak zapytania. Ja nie posiadam
żadnej wiedzy.
Z pewnością zabrakło komuś
determinacji w kontynuowaniu, a był to dobry pomysł sprawdzony w
innych klubach i warty odświeżenia Pana
udziałem i osób do których Pan z racji
zajmowanej w mieście pozycji ma
łatwiejszy dostęp. Tu muszę wspomnieć
choć nie posiadam pewnej wiedzy, że podobne kroki próbował podejmować
Senator Okła. Jeżeli więc dwie osoby
ważne dla społeczności naszego miasta nie odżegnują się od problemów
klubu to nie do końca rozumieniem dlaczego nie powstało większe grono ludzi wpływowych skutecznie wspierające Granat.
Dzisiaj sytuacja w której znajduje się Granat jest zła,
powolny upadek klubu może być tylko przyśpieszony poprzez fatalną postawę piłkarzy na boisku / w tym składzie
personalnym nie powinno dochodzić do kompromitujących porażek takich jak w
Jędrzejowie/, wewnętrzne spory i animozje wśród działaczy oraz obojętność
tych którzy mają środki i możliwości
odwrócić bieg zdarzeń. Ja jako
skromny sympatyk z przeszło 40-letnim
stażem kibica identyfikuję się z klubowymi barwami i nie mogę spokojnie
przyglądać się na przepychanki
miasta i klubu. Dlatego też proszę
Pana jak również innych, którzy mają
praktyczne możliwości o podjęcie realnej współpracy, bez eksponowania swoich a
odmawiania innym zasług. Patetycznie to zabrzmi ale ,niech wszyscy którzy mogą coś zrobić konkretnego zaczną współpracować bo w Skarżysku są osoby,
które nie widzą miejsca na mapie sportowej dla Granatu i oczekują na jego
marginalizację z różnych powodów, a każdy
pretekst dla nich jest dobry dla uzasadnienia swojej postawy. Już nie ma
czasu na wzajemne przerzucanie się
odpowiedzialnością za dzisiejszy stan ,Jeśli są istotne powody do nieufności to
trzeba w sposób jednoznaczny je wyartykułować i podjąć kroki zaradcze.
Pamiętać trzeba ,że najlepsze pomysły na zarządzanie
pozbawione źródeł finansowania będą tylko
słowami bez znaczenia. Zgodnie z
Ustawą o samorządzie gminnym do obowiązków własnych gminy między innymi
należy finansować sport młodzieżowy, dlatego też Gmina nie może odstąpić o dotacji na
odpowiednim poziomie dla grup
młodzieżowych, a z roku na rok coraz
mniejsze są na to przeznaczane
środki z budżetu gminnego. Wypowiedzi Prezydenta Wojcieszka na
temat oceny efektywności przeznaczanych środków na rzecz piłkarskiej młodzieży są niezasadne. Nie bawiąc się w filozofię
sportu i jego roli wychowawczej powiem, że trudno jest kilkunastoletniemu
chłopakowi wytłumaczyć dlaczego swoje
marzenia piłkarskie ma realizować
warunkach tak znacząco odbiegających od warunków swoich rówieśników z innych
miast. Przecież każdy chce mieć chociaż
porównywalne warunki treningu,
możliwości uczestnictwa w turniejach
halowych czy meczach sparingowych, podobnego wyposażenia i lepiej
opłacalnych trenerów, nie wspominając o innych środkach niedostępnych w
Skarżysku /odnowa biologiczna i opieka lekarska- indywidualnie od zamożności rodziców/ Nie ma
więc czemu się dziwić , że nie każdy
mimo predyspozycji na dłużej chce biegać po błotnistym placu zwanym
bocznym boiskiem.
Znając realia grup
młodzieżowych proszę jako pomysł
rozważyć wprowadzenie oddzielnej
księgowości dla środków przekazywanych
prze miasto i innych darczyńców i
monitorować je przez osoby
reprezentujące fundatorów z tym ,że środki te powinny pokryć w 100% koszty związane z szkoleniem młodzieży. A jeśli to jest za mało dla Pana Prezydenta to należy rozważyć autonomie młodzieżowców pod szyldem Granatu zarządzaną przez osoby nie wchodzące w skład obecnego zarządu
klubu. . Dla zastanowienia się - Korona
Kielce dysponuje kwotą w wysokości ponad 1 mln. zł na działalność grup
młodzieżowych z których pokaźne
znaczenie mają środki pochodzące z budżetu miasta oraz są prowadzone klasy o profilu piłkarskim od gimnazjum do matury.
Z poważaniem 1955
Jak widać los klubu nie jest obojętny naszym kibicom. Mają pomysły jak ratować skarżyski klub przed upadkiem. Zachęcamy do dalszej dyskusji w tym temacie. Każdy z waszych pomysłów jest na pewno godny przemyślenia, bowiem w nas kibicach osobach od lat związanych z tym klubem tkwi siła.